Kolejny krok po autonomicznych mini-busach?

To, co jeszcze rok czy dwa lata temu wydawało się technicznie niemożliwe i zbyt ryzykowne, dzieje się właśnie na naszych oczach. Pierwsze autonomiczne mini-autobusy już dziś podwożą mieszkańców Paryża, Helsinek czy Wiednia.

Czy autonomiczne samochody prywatne wynajmowane na godziny w systemie car-sharingu będą kolejnym niemożliwym / możliwym krokiem w miejskiej mobilności?

Elon Musk, szef Tesli zapowiedział, że w 2020 roku po amerykańskich drogach będzie jeździć milion „robotaksówek”, czyli samochodów bez kierowcy, które będzie można zamówić tak, jak dziś zamawia się Ubera. Firma ma zamiar uruchomić platformę, która pozwoli właścicielom samochodów Tesli włączyć je we flotę takich taksówek wtedy, gdy sami nie korzystają ze swoich aut.

Inni za pomocą aplikacji będą mogli wezwać taki pojazd w wyznaczonym czasie. Musk zadeklarował, że właścicielom Tesli takie wynajmowanie auta pozwoli zarobić ok. 30 tys. dol. rocznie (ok. 114 tys. zł). Tesla ma zatrzymywać ok. 25-30 proc. przychodu od jednorazowego przejazdu. Firma liczy, że usługę uda się uruchomić w niektórych regionach USA już w przyszłym roku, pomimo trudności formalnych, czyli braku odpowiedniego prawa.

Autonomiczne taksówki od Tesli
Musk zapowiedział, że Tesla będzie konkurować z Uberem i Lyftem (amerykańska firma, która umożliwia przejazdy na takiej samej zasadzie, co Uber) i ocenił, że kupowanie innego samochodu niż Tesli nie ma obecnie żadnego sensu. Porównał tę decyzję do posiadania konia zamiast samochodu.

„Jeśli chcesz mieć konia, to w porządku” – mówił Musk na scenie podczas poniedziałkowej prezentacji.

Wskazywał, że ludzie przeciętnie używają swojego samochodu (w Stanach Zjednoczonych) przez 10-12 godzin w tygodniu, a więc przez większość czasu stoi on na parkingu i jest bezużyteczny.

„Jeśli natomiast masz samochód autonomiczny, może być on wykorzystywany znacznie dłużej” – mówił Musk.

Zapewniał też, że przemieszczanie się w robotaksówkach będzie tańsze. Przeciętny przejazd kosztuje dziś – jak mówił – 2-3 dol. za 1,5 km. Pokonanie takiego dystansu w autonomicznej Tesli ma kosztować natomiast mniej niż 0,18 dol.

Tesla ogłosiła plany uruchomienia nowej platformy na dwa dni przed konferencją na temat wyników finansowych. Niektórzy analitycy z Wall Street uważają, że firma chce w ten sposób odwrócić uwagę od słabszych wyników, jakie osiągnęła w pierwszym kwartale.

Warto zaznaczyć, że prezentacja dotycząca floty robotaksówek odbyła się po giełdowym debiucie firmy Lyft, który wydarzył się w marcu i przed debiutem Ubera, zaplanowanym na maj.

[Tłumaczenie i adaptacja tekstu: Marta Bellon]

Tekst został oryginalnie opublikowany w serwisie Business Insider.