Co zrobić, żeby w mieście nie było korków?

Na komunikację miejską wydamy w najbliższych latach ponad miliard złotych. I chcemy uczynić z Wrocławia najbardziej rowerowe miasto w Polsce – zapowiada prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

NEWSWEEK: Jak się Panu jeździ po Wrocławiu?

JACEK SUTRYK: Coraz lepiej. Na co dzień – jeśli tylko mogę – korzystam z komunikacji miejskiej, ale do pracy, zwłaszcza przy takiej pogodzie, przyjeżdżam także rowerem. Zapowiedziałem, że chcę konsekwentnie w ciągu najbliższych pięciu lat uczynić z Wrocławia najbardziej rowerowe miasto w Polsce. To jest możliwe, już teraz mamy ponad 1100 km tras rowerowych, a na rozwój infrastruktury rowerowej będziemy przeznaczać 30-40 mln złotych rocznie.

Stawiamy także na wypożyczalnie. Doskonale działa Vozilla, czyli pierwsza w Polsce Miejska Wypożyczalnia Samochodów Elektrycznych. W tym roku ponad dwukrotnie powiększamy również system Wrocławskiego Roweru Miejskiego. Mieszkańcy i turyści będą mieli do dyspozycji ok. dwóch tysięcy rowerów i 200 stacji. Dzięki temu 60 proc. wrocławian będzie miało do najbliższej stacji rowerowej nie dalej niż pięć minut spacerem, czyli około 500 metrów.

Dobra komunikacja miejska musi kosztować – we Wrocławiu to pół miliarda rocznie, a specjaliści mówią, że to o wiele za mało. Opozycja chce więcej. Znajdziecie pieniądze?

– Komunikacja miejska, co zapowiadałem już w kampanii wyborczej, jest jednym z moich absolutnych priorytetów, dlatego w najbliższych latach planujemy przeznaczyć na ten cel ponad 1,1 mld zł. Zaczęliśmy od przygotowania swoistej „mapy drogowej” kompleksowego rozwoju tego obszaru. Po pierwsze, przeprowadziliśmy audyt stanu torowisk i określiliśmy wieloletni plan ich napraw i konserwacji. Pieniądze na ten cel są i będą przeze mnie systematycznie zwiększane. Kupujemy także nowoczesny tabor – również ze źródeł zewnętrznych. Dość powiedzieć, że właśnie podpisaliśmy umowę na zakup 50 autobusów, a przed nami kupno nowych i kapitalne remonty blisko stu tramwajów.

Mało? Ruszamy z budową nowej zajezdni tramwajowej i myślimy o autobusach elektrycznych.

Wielkim przedsięwzięciem będzie wreszcie budowa dwóch całkowicie nowych linii tramwajowych na osiedla Nowy Dwór i Popowice. Dzięki tym inwestycjom zdecydowanie poprawi się skomunikowanie zachodniej części Wrocławia z centrum miasta, a zapowiedziałem, że w ciągu 5-10 lat powinny powstać trasy także na Jagodno, Ołtaszyn, Swojczyce, Maślice i być może Psie Pole.

Niektórzy zarzucają Pana ekipie niechęć do kierowców. Niezbyt przyjazny samochodom plan zrównoważonej mobilności i poszerzenie strefy płatnego parkowania. Chce Pan miasta bez samochodów?

– Wrocław ma być przede wszystkim dla ludzi, w tym także przecież dla kierowców, a nie dla samochodów. To jest zasadnicza różnica. Plan zrównoważonej mobilności powstał we współpracy z mieszkańcami naszego miasta i był wszechstronnie skonsultowany. Pytając ich o to, jak chcą przemieszczać się po Wrocławiu, odpowiedzieli m.in., że „bez korków”. Chcą też w pierwszej kolejności remontów torowisk, rozbudowy systemu tramwajowego, uporządkowania centrum i śródmieścia na korzyść pieszych i rowerzystów, a także zmian w zasadach parkowania. Podejmujemy wobec tego zdecydowane działania w kierunku zapewnienia rozwoju wygodnego i szybkiego transportu niesamochodowego. Tak, aby rezygnacja z podróży samochodem nie była dla nikogo poświęceniem i złem koniecznym, ale atrakcyjną alternatywą.

W tym celu zostały stworzone parkingi „Parkuj i Jedź” oraz została poszerzona strefa płatnego parkowania, która polepszy sytuację, szczególnie mieszkańców Śródmieścia. Jeśli zostanie wprowadzona – ale zrobimy to tylko na wniosek rady osiedla – to mieszkańcy łatwiej znajdą miejsce do zaparkowania koło domu dzięki specjalnym abonamentom.

Natomiast dla pozostałych gości, którzy zdecydują się wjechać samochodem do miasta, przeznaczone są parkingi w centrum. Są to parkingi płatne, ale – tak jak zapowiadałem – darmowych parkingów w śródmieściu nie będzie. Darmowe parkingi zlikwidowałem również dla urzędników. Chcę dać przykład i zacząć od siebie.

Dla mnie Wrocław to miasto przyjazne dla wszystkich użytkowników, miasto transportu zrównoważonego, z nastawieniem jednak na czysty transport, nie generujący zanieczyszczeń powietrza – czyli tramwaje, autobusy, kolej, rowery, hulajnogi elektryczne i własne nogi. Czysty transport to w efekcie końcowym lepsza jakość powietrza w mieście, mniejszy hałas i lepsza przestrzeń publiczna. Ostatecznie przecież chodzi właśnie o to, żebyśmy wszyscy – jako użytkownicy miasta – szanowali siebie i środowisko, a będzie nam się żyło jeszcze lepiej.

Wspomniał Pan o hulajnogach. W Ministerstwie Infrastruktury leży Pański projekt ustawy regulującej nowe środki transportu. Co powinno się zmienić?

– Poruszanie się po mieście pojazdami z napędem elektrycznym idealnie wpisuje się w miejską politykę mobilności i działania proekologiczne. Dlatego bardzo proszę rząd i parlamentarzystów o ułatwienia, które pomogą miastom rozwijanie systemów „zielonego” transportu.

Także w tym celu skierowałem do ministerstwa projekt ustawy w sprawie zmian przepisów prawa o ruchu drogowym. Chodzi o to, aby uregulować ruch małych środków lokomocji i tym samym poprawić bezpieczeństwo m.in. pieszych. Jedną z naszych propozycji było przeniesienie hulajnóg na ścieżki rowerowe. Niestety ministerstwo nie rozpoczęło prac nad tymi dokumentami.

Dlatego Wrocław wspólnie z operatorem hulajnóg w naszym mieście przygotowuje kampanię edukacyjno-informacyjną. Będzie dotyczyła zarówno prawidłowej jazdy, jak i pozostawiania hulajnóg w bezpiecznym, niezagrażającym nikomu miejscu. Miejskie wypożyczanie i napęd elektryczny to przyszłość dużych aglomeracji. Ufam, że wspólnie pomożemy rozwijać ten ekologiczny trend.

11 i 12 czerwca we Wrocławiu odbędzie się Kongres Regionów – największe w Polsce spotkanie samorządowców, biznesu i NGO-sów. Jednym z kluczowych tematów będzie miejska mobilność.

Tekst został oryginalnie opublikowany na stronie Newsweek.pl