Archiwum aktualności 2017

Niepospolite innowacje w zarządzaniu miastem

 

Od Bogoty przez Nowy Jork po Polskę, włodarze miast skutecznie pokonują istniejące problemy dzięki zastosowaniu niecodziennych pomysłów.

  • Anatanas Mockus zastąpił w Bogocie policję drogową grupą ponad czterystu mimów.
  • Janette Sadik-Khan, szefowa nowojorskiego biura ds. transportu miejskiego, za pomocą programu prototypowania nowych rozwiązań w krótkim czasie obniżyła liczbę wypadków z udziałem pieszych o 35 procent.
  • dr Marcin Gerwin wprowadził w Gdańsku pierwszy w Polsce panel obywatelski, w którym reprezentatywna grupa wyłonionych losowo osób szybko konsultuje ważne miejskie decyzje.
  • Wszystkie te pomysły spaja jedna filozofia. Po pierwsze – trzeba dobrze zrozumieć naturę problemu, który chcemy rozwiązać. Po drugie – warto go rozwiązywać z udziałem osób, których ten problem dotyczy. 
  • O szczegółach tych rozwiązań pisze poniżej partner VIII Kongresu Regionów, Magazyn Miasta.

Innowacyjność staje się powoli cechą obowiązkową. Nie tylko dla gospodarki – która doskonale wie, jak cenna to umiejętność – ale również dla takich dziedzin, jak samorząd terytorialny. Lokalni politycy i urzędnicy wciąż jednak się z innowacyjnością oswajają. Często mylą ją z kreatywnym podejściem do prawa lub uznają, że jej wyrazem jest wybudowanie „centrum nauki”.

Tymczasem innowacyjność, której szukamy, jest czymś zdecydowanie większym. A przez to trudniejszym do osiągnięcia. Wymaga bowiem nie tylko połączenia wiedzy, twórczego myślenia czy działania, ale również sporej odwagi i uporu. Zwłaszcza, gdy działa się w sektorze, który umie docenić działanie odmienne, od przyjętego za obowiązujące. Jest to widoczne zwłaszcza w samorządzie, w którym prawo potrafi ograniczyć wszelką kreatywność, a strach np. przed przekroczeniem dyscypliny finansów publicznych paraliżuje nawet najbardziej postępowych urzędników.  

Dlatego w „Magazynie Miasta” bardzo dużo miejsca poświęcamy tym, którym udało się pokonać istniejące bariery i osiągnęli pożądany efekt. Szukamy na całym świecie ludzi, którzy swoim niecodziennym podejściem do rozwiązywania problemów zachwycają miejskie społeczności na całym świecie. Takich, jak Anatanas Mockus, który zastąpił policję drogową grupą ponad czterystu mimów. Albo Janette Sadik-Khan, szefową nowojorskiego biura ds. transportu miejskiego, która za pomocą programu prototypowania nowych rozwiązań w krótkim czasie obniżyła liczbę wypadków z udziałem pieszych o 35 procent. Lub dr Marcin Gerwin, który niestrudzenie przekonuje polskich samorządowców do korzystania z nowatorskich metod partycypacji obywatelskiej – najpierw czuwał nad wdrożeniem budżet partycypacyjny w Sopocie, a ostatnio nad organizacją pierwszego w Polsce Panelu Obywatelskiego.

 

Czterystu mimów zamiast policji drogowej

Kiedy Antanas Mockus w 1995 r. obejmował urząd pierwszego w historii niezależnego burmistrza Bogoty, kolumbijskie miasto znajdowało się w stanie skrajnego chaosu. W domach i na ulicach kwitła przemoc, miasto prześladowały młodociane gangi, rósł wskaźnik kradzieży i zabójstw, a nieuregulowany ruch drogowy zagrażał bezpieczeństwu. Korupcja była obecna na wszystkich szczeblach administracji publicznej. Mockusowi udała się rzecz niebywała, dzięki której zapisał się w historii jako jeden z najbardziej kreatywnych i radykalnych burmistrzów świata. Stosując ekscentryczne metody z pogranicza pedagogiki i sztuki, dokonał znaczącej przemiany w życiu obywateli Bogoty. Wypracował tym samym podwaliny pod nowe pojmowanie kultury obywatelskiej bazującej na współodpowiedzialności i wzajemnym szacunku.

Jednym z wyzwań, przed którym stanął, była konieczność poprawy bezpieczeństwa na ulicach. Sytuacja była poważna – każdego roku na ulicach Bogoty w wypadkach ginęło ok. 1300 osób. Policja – ze względu na panującą w jej szeregach korupcję – była bezsilna. Dlatego właśnie Mockus zastąpił drogówkę grupą 420 mimów. Zwrócił się także o pomoc wprost do mieszkańców, którym udostępnił ponad 350 tysięcy kart z umieszczonym na nich symbolem kciuka skierowane w górę i w dół. Bezpiecznie jeżdżący kierowcy mogli liczyć na pochwałę, a ci lekkomyślni spotykali się z wyrażoną kulturalnie dezaprobatą. Podobne działania podjęto wobec pieszych, którzy dotychczas dosyć swobodnie podchodzili do kwestii swojego zachowania na drodze. Mockus zdecydował m.in. o wymalowaniu na chodniku 1500 gwiazd symbolizujących każdego pieszego, który zginał w wypadku.  Efekty przyszły bardzo szybko – w ciągu siedmiu lat liczba śmiertelnych ofiar spadła o połowę – w 2002 r. było to już tylko 600 osób. To i inne działania tego ekscentrycznego burmistrza Bogoty miały też przełożenie na budżet miast. Mockus poprosił mieszkańców o wpłatę 10% nieobowiązkowego podatku i dołożenie się w ten sposób do prowadzonego przez niego programu odnowy miasta. Aż 63 000 bogotańczyków dobrowolnie wpłaciło do kasy miasta dodatkowe środki, a wpływy do miejskiej kasy w 2002 r. potroiły wysokość tych z 1990.

Źródłem sukcesu Mockusa było dostrzeżenie istoty problemu i rozwiązywanie go we współpracy z lokalnymi mieszkańcami. Kluczowe znaczenie miało też prototypowanie nowych koncepcji na małą skalę i ich rozwijanie wówczas, gdy pierwsze efekty były obiecujące. Mockusa zmusiła do tego sytuacja finansowa miasta, ale ta metoda sprawdza się także w tych przypadkach, w których trudno podejrzewać władze miasta o brak wystarczających zasobów. Świetnym przykładem jest działalność Janette Sadik-Khan, która w swojej pracy nad usprawnieniem komunikacji w Nowym Jorku korzystała przede wszystkim z prototypowania.

 

35% mniej wypadków z pieszymi dzięki prototypowaniu nowych rozwiązań

Zamiast organizować konkursy, przeprowadzać badania, zamawiać modele komputerowe i tworzyć strategie na papierze, Sadik-Khan działała natychmiastowo. Przy użyciu niedrogich, tymczasowych materiałów wprowadzała do przestrzeni publicznej miasta nowe rozwiązania i testowała koncepcje przemian w praktyce. W przypadku pojawienia się wątpliwości lub konieczności poprawek poszczególnych rozwiązań modyfikowała je, tworząc ich kolejną tanią wersję. Dopiero w momencie, w którym można było ocenić przydatność danego rozwiązania – np. dzięki obserwacji trwałej przemiany użytkowania przestrzeni podejmowano decyzje o wdrożenie jego wykonania z lepszych jakościowo i droższych materiałów.

Na pierwszy ogień zmian poszedł Times Square – jeden z bardziej niebezpiecznych terenów dla nowojorskich przechodniów, całkowicie zawładnięty przez samochody i odwiedzany codziennie przez prawie 350 tys. pieszych. W 2009 roku Sadik-Khan postanowiła na pół roku zamknąć jego fragment dla ruchu samochodowego, wyznaczając strefę pieszą przy użyciu kolorowej farby oraz wolnostojących, nieprzymocowanych krzeseł. Interwencję zrealizowano właśnie przy użyciu tymczasowych i tanich materiałów. Po sześciu miesiącach okazało się, że pilotażowy program wyraźnie wpłynął na obniżenie liczby wypadków z udziałem pieszych o 35 proc., usprawnienie transportu publicznego o 17 proc. oraz zwiększenie obrotów lokalnych przedsiębiorców. Janette Sadik-Khan nie tylko udowodniła, że miastu opłaca się inwestować w wolną od samochodów przestrzeń publiczną, ale także pokazała, że projektowanie nowych rozwiązań w procesie opartym na obserwacji potrzeb użytkowników i we współpracy z nimi może dać niezwykle inspirujące efekty.

 

Panel obywatelski czyli konsultacje i referendum w jednym

Ta idea przyświecała również Marcinowi Gerwinowi przy wdrażaniu idei Panelu Obywatelskiego w Gdańsku. Ta forma partycypacji skonstruowana już w latach 70. w USA czy Niemczech pokazała, że efektywnie łączy w sobie najlepsze cechy konsultacji społecznych i referendów lokalnych. To swojego rodzaju „wspólne miasto w pigułce”. W Panelu zasiada grupa wyłonionych losowo osób, które odzwierciedlają strukturę demograficzną danego miasta pod względem płci, wieku, poziomu wykształcenia i miejsca zamieszkania (dzielnicy). W Gdańsku było to 63 mieszkańców, którzy rozmawiali o przeciwdziałaniu klęskom żywiołowym. Temat nie powinien dziwić – w wyniku zmian klimatu Gdańsk będzie coraz częściej narażony na wydarzenia takie jak ulewa z lipca 2016 r., która podtopiła dużą część miasta. Po zapoznaniu się z opiniami zaproszonych ekspertów w paneliści zarekomendowali, które działania m.in. w zakresie ochrony przeciwpowodziowej są najkorzystniejsze dla całej społeczności. Obowiązująca tu zasada mówi, że rozwiązania, które poparło 80% uczestników Panelu są dla władz miasta wiążące. Gdański Panel – choć pierwszy – pokazuje, że dialog z mieszkańcami może przybierać bardzo konkretne i konstruktywne formy, a wypracowane przy ich udziale rozwiązania łączą nie tylko realne potrzeby lokalnej społeczności, ale są też możliwe do realizacji (dzięki współpracy z ekspertami). Panel Obywatelski pokazuje również, że nawet w tak istotnych tematach, jak ochrona miasta przed zmianami klimatu, można pracować z mieszkańcami i tworzyć innowacyjne rozwiązania.

Jaime Lerner, były burmistrz Kurytyby, zasłynął jako jeden z pionierów zrównoważonego rozwoju w urbanistyce i politykach miejskich. Jest znany ze swojego motta – „kreatywność zaczyna się wtedy, kiedy odcina się z budżetu jedno zero”, które być może skłoniło go do poszukiwania tańszych rozwiązań w dziedzinie ochrony swojego miasta przed powodzią. Zamiast budować i utrzymywać drogie w utrzymaniu groble zdecydował się m.in. na założenie systemu parków na terenach zalewowych. Obniżył też koszty utrzymania nowych parków, wykorzystując stada owiec. Zwierzęta zastąpiły pracę ogrodników – wypasały się na miejskich trawnikach, a zysk ze sprzedaży ich wełny zasilał fundusz na przedsięwzięcia kierowane do najmłodszych mieszkańców miasta.

W podobnym kierunku kilka lat później podążyło holenderskie miasto Nijmagen. W obliczu ciągłego zagrożenia powodziami władze tego miasta uznały, że muszą na poważnie zająć się kwestią wody. Zamiast budować wyższe wały, postanowiono przesunąć je w głąb lądu i stworzyć większy niż dotąd teren zalewowy w formie kanału. W efekcie między rzeką a kanałem powstała wyspa z terenami rekreacyjnymi. Za przesuniętymi wałami budowane są obecnie nowe osiedla, które zostaną połączone z historycznym centrum miasta czterema mostami – rzeka przepływająca niegdyś bokiem miasta znajdzie się w samym jego środku. Co ciekawe, autorzy projektu „Przestrzeń dla rzeki Waal” („Ruimte voor de Waal”) w bardzo ciekawy sposób podeszli do sytuacji ponad 50 rodzin żyjących na terenie przyszłego kanału. Przez kilka lat zarządzający projektem odwiedzali jego mieszkańców, rozmawiając o obawach wobec ich planowanej relokacji i szukali odpowiednich rozwiązań. Do swojej koncepcji przekonali nawet oponentów przedsięwzięcia, proponując im m.in. przeniesienie starych domów w całości. Projekt jest już̇ na ukończeniu i może służyć za przykład mądrego rozwinięcia nieuniknionej inwestycji w inicjatywę odmieniającą życie całej okolicy.

Powyższe przykłady pokazują najbardziej efektowną część innowacyjności w samorządach. Stojący za nim ludzie stanowią inspirację dla kolejnych tego typu rozwiązań, a swoje doświadczenie prezentują na konferencjach na całym świecie. Nie wypełnia to oczywiście całego spectrum tematu, z którym będą zmagać się uczestnicy tegorocznego Kongresu Regionów, ale pokazuje dwie bardzo istotne kwestie, na których powinny bazować wszystkie tego typu działania. Po pierwsze – trzeba dobrze zrozumieć naturę problemu, który chcemy rozwiązać. Po drugie – warto go rozwiązywać z udziałem osób, których ten problem dotyczy.  

 

20 czerwca w drugim dniu Kongresu Regionów Onet Rano wraz ze swoim mobilnym studiem przenosi się do Wrocławia. Na żywo od 7:55 Jarosław Kuźniar rozpocznie program na Rynku Głównym. Gośćmi, między innymi, będą prezydent Wrocławia, Paweł Dutkiewicz, oraz prezydent Słupska, Robert Biedroń. Będzie także Prezes imprezy, która również będzie miała miejsce we Wrocławiu, czyli The World Games, Marcin Przychodny.

 

 

Powered by JS Network Solutions